NASZE PEREGRYNACJE PO WIOSENNYCH MIOTACH,
CZYLI:
Co siê komu urodzi³o i gdzie?
W Pi±tek, 12. maja o godz. 10:15 wyruszyli¶my w teren na nasz± wiosenn± wyprawê, ¿eby zobaczyæ, co siê komu urodzi³o i gdzie (bo mo¿e nie tylko nasza Bunia urodzi³a wiosenne króliczki). Babcia naszej kole¿anki Dominiki zaprosi³a nas, aby¶my przyjechali do Pasiek poogl±daæ prosiêta, zanim wyrosn± na wielkie ¶winie. Pani Babci S±siadka zaprosi³a nas, ¿eby¶my popatrzyli na kurczêta, zanim wyrosn± na wielkie kury i koguty. A Tata naszej kole¿anki Kingi zaprosi³ nas na swoje podwórko, aby¶my zobaczyli ma³e szczeniaczki, zanim wyrosn± na wielkie psiska. Zaczêli¶my wiêc nasze odwiedziny do wiosennych miotów:
Najpierw odwiedzili¶my szczeniêta Boni. Maj± dopiero osiem dni i wcale nie s± podobne do swojej du¿ej mamy. Przypominaj± raczej ma³e, t³uste i b³yszcz±ce wa³eczki. A jak g³o¶no piszcz±!
Potem pojechali¶my do Pasiek, gdzie mieszka babcia Dominiki.
¯eby odwiedziæ prosiêta.
Prosiêta by³y dorodne, mia³y fajne kolorowe ³atki i by³y bardzo zabawne.
Biega³y i ry³y w ziemi. Trzeba je by³o zapêdziæ do chlewika, ¿eby nie zry³y babci ca³ego podwórka.
Kurczêta Pani Babci S±siadki te¿ by³y niczego sobie, ale na nasz widok wziê³y nogi za pas i pokaza³y nam tylko swoje ledwo co opierzone kuperki. A co tam!
Niech lec±. Daleko nie uciekn±. Wystarczy, ¿e Pani Babci S±siadka zawo³a:
TIU! TIU! TIU! TIU! TIU!
A one ju¿ s± z powrotem. Od pe³nej michy nie op³aca siê uciekaæ, prawda?
El¿bieta Kawszyniec
<-- Powrót