Materiały i opracowania dydaktyczno-wychowawcze
Ach, skąd się biorą dzieci?

Sporo wiemy już o świecie.
Wiemy skąd się biorą dzieci
Żeby ująć jak najprościej -
Dzieci biorą się z miłości


Najpierw tycie jak nasionka, pędzą ile sił w ogonkach
do komórki do jajowej, by w komórce tej się schować

Potem dzielą się i rosną, latem i jesienią, zimą, wiosną
Rosną im rączki i paluszki, rosną główki oraz nóżki

A mamusi rośnie brzuszek, bo w tym brzuszku jest maluszek.
Mama z tatą liczą, co dzień, kiedy się dzidziuś urodzi
I z radością nań czekają, bo już bardzo go kochają.

Zbliża się dziewiąty miesiąc, wszyscy cieszą się.
I śpieszą się.
Jest już kocyk i poduszka
Są ubranka dla maluszka
Jest łóżeczko i gruchawka
Już gotowa jest wyprawka

Ciężko pani dyrektor utrzymać tak dużego bobasa.

Tata, gdy już przyjdzie pora,
wiezie mamę do doktora
Oddział położniczy czynny,
poród dzisiaj jest rodzinny.
Już przecięta pępowinka
- Gratulacje! Jest dziewczynka!
Mama - płacze i się śmieje,
tata - łzy radości leje
A córeczka? A córeczka jest czerwona jak porzeczka
Krzyczy ile w płucach tchu „Mleczka! mleczka dajcie tu!”
Potem rośnie jak ten las.
I przychodzi wreszcie czas
Kiedy, dajmy na to Jola.
Wraca z mamą. Skąd? Z przedszkola
A po drodze myśli sobie:
„Powiem mamie skąd się wzięłam, bo inaczej się nie dowie”.



<--   Powrót