 |
Szanowni Państwo,
Mam 40 lat i jestem chory na stwardnienie rozsiane.
Tę nieuleczalną chorobę zdiagnozowano u mnie trzy lata temu. Diagnoza o ciężkiej, przewlekłej, nieuleczalnej chorobie, takiej jak SM - stwardnienie rozsiane, pada zawsze w niewłaściwej chwili, kiedy jesteśmy zajęci życiem. W moim przypadku też tak było, planowałem czego jeszcze dokonam, realizowałem się w pracy zawodowej, smakowałem życie. Diagnoza była jednoznaczna, a postęp choroby zbyt szybki. Już po roku zostałem uznany za osobę niepełnosprawną w stopniu znacznym. Straciłem pracę i przeszedłem chwile głębokiego zwątpienia co dalej. Pozbierałem się i walczę, bo mam dla kogo. Najbliższa rodzina i przyjaciele pokazali dlaczego warto budzić się każdego dnia.
|